Czy zlecając prace B+R możesz korzystać z ulgi B+R?
Projekty badawczo-rozwojowe (B+R) realizowane są często przez zespoły składające się z wielu różnych ekspertów, w tym ekspertów zewnętrznych. Współpraca firm z jednostką naukowo-badawczą stanowi wręcz wymóg w projektach innowacyjno-rozwojowych dofinansowanych dotacjami. Koszty współpracy z zewnętrznymi jednostkami badawczo-rozwojowymi zostały również wprost wymiennie w ustawie o CIT i PIT jako koszty kwalifikowane do ulgi badawczo-rozwojowej. Ta z gruntu naturalna sytuacja stała się problematyczna w kontekście skorzystania z ulgi B+R przez podatnika podzlecającego prace B+R podmiotom zewnętrznym. W obronie podatnika stanął Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy, wydając 10 września 2024 r. wyrok pozytywny w przedmiotowej kwestii (sygn. I SA/Bd 352/24).
Tło
Sprawa dotyczyła spółki zajmującej się tworzeniem nowych środków ochrony roślin (ŚOR). W procesie tworzenia nowych ŚOR uczestniczyli pracownicy spółki oraz pomioty zewnętrzne. Pracownicy spółki organizowali i nadzorowali merytorycznie przebieg procesu, a także byli odpowiedzialni za realizację w całości pierwszego i ostatniego etapu prac B+R tj. opracowanie koncepcji, pomysłu na nowy ŚOR oraz jego finalną rejestrację. Spółka zlecała poszczególne zadania dotyczące powstawania nowych ŚOR odpowiednim, jednostkom zewnętrznym (m.in. wyspecjalizowanym laboratoriom). Prace te obejmowały m.in. opracowanie receptury danego ŚOR czy weryfikację skuteczności jego działania. Zgodnie z zawartymi umowami właścicielem wyników prac B+R oraz właścicielem pełnej dokumentacji związanej z poszczególnymi etapami prowadzonych prac B+R, a także posiadaczem wszelkich prawa majątkowych w stosunku do wytworzonego nowego rozwiązania był podatnik. Właścicielem całego procesu tworzenia nowych ŚOR była spółka.
Stanowisko organów skarbowych
Naczelnik Urzędu Celno-Skarbowego w Toruniu stwierdził, że spółka nie była podmiotem uprawnionym do skorzystania z ulgi B+R za 2018 r., bowiem jedynie uczestniczyła wraz z innymi podmiotami w procesach prac badawczo-rozwojowych, dotyczących tworzenia nowych środków ochrony roślin. Zdaniem organu spółka sama nie prowadziła żadnych prac badawczo-rozwojowych, a jedynie zlecała ich wykonanie oraz przeprowadzenie niezbędnych analiz i badań zewnętrznym, wyspecjalizowanym podmiotom. W konsekwencji spółka nie mogła dokonać odliczenia od podstawy opodatkowania kosztów kwalifikowanych, poniesionych na działalność badawczo-rozwojową. Dyrektor Izby Administracji Skarbowej utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji. Nadto stwierdził, że Spółka nie dysponowała własnym laboratorium, bezpośrednio nie ponosiła kosztów materiałowych ani kosztów związanych z amortyzacją mogących mieć związek z prowadzonymi pracami, a zatem nie posiadała zdolności materialno-technicznych do realizacji prac badawczo-rozwojowych, a jedynie jako podmiot pośredniczący odsprzedawała na rzecz innych podmiotów wyniki prac realizowanych przez podmioty zewnętrzne.
Stanowisko sądu
Sprawę rozpatrywał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy. Z punktu widzenia sądu najbardziej istotne było ustalenie czy działania realizowane przez spółkę spełniają definicję prac badawczo-rozwojowych. Sąd analizując pełen materiał dowodowy wykazał, że spółka merytorycznie uczestniczyła w każdym etapie prac nad nowym ŚOR. W ocenie sądu prace realizowane przez spółkę były kluczowe dla stworzenia ŚOR, bez nich żaden nowy produkt by nie powstał. Sąd podkreślił, że badania wykonane przez podmioty zewnętrzne same w sobie nie powodowały powstania nowego ŚOR, były to jedynie cząstkowe badania i analizy, które następnie poddawane były ocenie przez pracowników spółki. Zdaniem sądu, opisane działania nie stanowią jedynie czynności administracyjnych, ale w pełni wypełniają ustawową definicję prac badawczo-rozwojowych. Sąd słusznie zauważył, że innowacyjne procesy gospodarcze są na tyle skomplikowane, że bardzo często kolejne etapy takich prac są realizowane przez różne, wyspecjalizowane w danych elementach podmioty. Rzadkie w obecnych realiach wydaje się zjawisko, gdzie jeden podmiot byłby w stanie zgromadzić wszystkie potrzebne aktywa do przeprowadzenia takich prac od początku do końca, bez żadnego zewnętrznego wsparcia, co związane jest również z postępującym zjawiskiem specjalizacji przedsiębiorstw na rynku. Sad podkreślił, że ustawodawca tworzył przepisy ze świadomością, że prace B+R nie muszą być procesem prowadzonym w całości przez jeden podmiot, uznając podział prac nad innowacjami w ramach współpracy wielu podmiotów za naturalny element tego procesu.
Sąd odniósł się również do własności wyników prac badawczych. Zdaniem sądu dla oceny czy spółka prowadzi prace badawczo rozwojowe nie ma znaczenia ani sprzedaż wyników tych prac do innego podmiotu, ani kto fizycznie realizuje produkcję czy dystrybucję gotowych środków ochrony roślin. Wyrok ten jest prawomocny.
Komentarz
Zaprezentowane przez WSA stanowisko stanowi racjonalną i adekwatną do realiów rynkowych wykładnię stosowania przepisów prawa. Podatnicy podzlecający prace do innych w ramach projektów B+R powinni zwrócić uwagę na aspekt bycia właścicielem procesu B+R i jego wyników tj. dokumentacji powstałej w wyniku prac. Istotne jest również wykazanie aktywnego uczestnictwa w pracach realizowanych przez podmioty zewnętrzne.